Świadomy Ojca

Nadszedł dzień, w którym Bóg zdecydował: „To odpowiedni czas na wypełnienie mojego planu”. Mogę sobie wyobrazić Jego ekscytację w przygotowywaniu tego wszystkiego. Doskonały plan, doskonałego Boga i jeszcze doskonalsze wykonanie. Ale nie mogło się nie udać. Dlaczego?


Jezus przyszedł na ziemię od początku świadomy celu. Ani razu nie zawahał się w trakcie wykonywania swojej misji. Nigdy nie uległ, mimo że pojawiały się trudności. Poniekąd był na nie przygotowany. Przez Ojca. Ale wydaje mi się, że Jezus nie dałby sobie rady sam. Miał ludzkie odruchy i ludzkie cechy, takie jakie masz Ty czy ja. Nie upadł tylko dzięki świadomości Ojca. Co to właściwie znaczy? Był z Bogiem w 100% jedno. Nie podejmował decyzji, które nie byłyby wcześniej przedyskutowane z Ojcem. Nie był pochopny. Myślę, że często patrzył w niebo i myślał: „Okej, co zrobiłby Ojciec? Czego oczekiwałby teraz ode mnie? Czy podejmując tę konkretną decyzję, nie zasmucę Go? Może nie do końca czuję się komfortowo w tej sytuacji, ale On wie, co robi i ufam Mu jak nikomu innemu. Ojciec nigdy się nie myli, więc jestem bezpieczny”. ŚWIADOMY 24/7. Jestem pewna, że świadomość Ojca nie opuszczała Jezusa nawet, gdy spał czy jadł.



Często tracę świadomość Boga w swoim życiu. Często staję się niedowiarkiem. Często podejmuję decyzje, nie patrząc, czy zasmuci to Ojca. Opieram je raczej na tym, co dla mnie w danym momencie będzie odpowiednie. Często unikam niekomfortowych sytuacji. Często pozostaję w swojej „bezpiecznej” strefie komfortu. Często wolę to wszystko od świadomości Ojca. I równie często czuję się zamotana we własnych myślach i na nowo muszę poszukiwać tożsamości, jaką nadał mi Bóg. To najbardziej odróżnia nas od Jezusa jako człowieka.


Jezus nigdy nie stracił tożsamości Ojca, nigdy nie musiał jej szukać. Był stale podłączony do Bożego Ducha.

Myślę, że Jezus bał się, idąc na Golgotę i niosąc krzyż. Bo mimo wszystko nadal był człowiekiem. Jednak cel i ufność Bogu nie pozwoliły Mu zwątpić. Modlitwa Jezusa opisana w Ewangelii Jana w 17 rozdziale to jeden z moich ulubionych fragmentów w Biblii. Widzimy tam silną relację Jezusa z Ojcem. Wiedział, co miało się za chwilę wydarzyć. Dosłownie chwilę później został pojmany i mógł zobaczyć nadchodzącą śmierć. A jednak Jego modlitwa była pełna pokoju, że misja została już prawie całkowicie wypełniona. Jezus pozostawał całym sobą podłączony do Bożego Ducha i ani na moment nie odłączył się od Niego. I o co Jezus modlił się chwilę przed pojmaniem? O to byś Ty i ja miał taką samą świadomość Ojca jak On.


„Aby wszyscy byli jedno, jak Ty Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli (...)”

Ewangelia Jana 17:21, przekład: Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie.


Relacja Jezusa z Ojcem była oparta na umiejętności słyszenia myśli Ojca w myślach Jezusa. Bóg chce nauczyć tego każdego z nas. Bądź skupiony i pozwól Mu na to. A przede wszystkim bądź świadomy Ojca. Zatrzymaj się na chwilkę i pomyśl: "Kim jestem w Ojcu i co Ojciec chciałby, żebym zrobił?". A później podejmij decyzję, wiedząc, że ta decyzja jest w 100% oparta na świadomości Ojca.



ZAINSPIRUJ SIĘ

Blog

Inspirujące świadectwa, artykuły, pytania i odpowiedzi. 
Zajrzyj i zaczerpnij czegoś dla siebie!

Centrum Chrześcijańskie Winnica

2019. Wszystkie prawa zastrzeżone.

ul. Sosnowa 7, 44-203 Rybnik
tel. 509 825 001
  • Facebook
  • YouTube
  • Instagram